Kurkumina

Jest to substancja o zdumiewających wręcz właściwościach – ciężko już zliczyć choroby, w których wykazano jej działanie. Można odnieść wrażenie, że pomaga prawie na wszystko. W wielu przypadkach jest to po prostu działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe, ale niekiedy efekty przechodzą najśmielsze oczekiwania.

Słówko o działaniu przeciwzapalnym. Można pokusić się o tezę, że zwalczanie stanów zapalnych może być najlepszym, co robimy dla naszego zdrowia. Dawno temu, gdy medycyna była jeszcze w powijakach, największym zagrożeniem dla człowieka były bakterie, wirusy i pasożyty. Wraz z rozwojem kanalizacji i higieny znikły z naszego życia pasożyty, a także kilka z groźniejszych bakterii. Wirusy i pozostałe bakterie zlikwidowano szczepieniami. Zwalczanie infekcji przestało już być priorytetem, nasz organizm nie musi już być ciągle w stanie gotowości do walki o życie. To, co kiedyś nas ratowało, teraz powoli zabija – wysoki poziom prozapalnych cytokin odpowiada za cały szereg chorób cywilizacyjnych. Oczywiście są sytuacje, gdy powinno się dążyć do jego podniesienia, wtedy zapewne kurkumina zaszkodzi, ale są one dość rzadkie.

Zacznijmy od depresji. Wielokrotnie podkreślało się związek tej choroby z poziomem prozapalnych cytokin, niestety nikomu nie spieszy się, żeby sprawdzić czy obniżenie ich poziomu nie będzie skutecznym lekiem – terapii obniżających ich stężenie nie da się za bardzo opatentować, nie ma więc sponsora badań.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25046624

Jedno z wielu badań, gdzie porównano kurkuminę do placebo w terapii depresji – zaobserwowano wyraźny spadek nasilenia choroby. W innych badaniach był on porównywalny z obecnie stosowanymi lekami.

Choroba zwyrodnieniowa stawów – tutaj mamy trzy badania, na których można się oprzeć, jedno z nich, najdłuższe i najbardziej efektowne:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21194249

W ciągu ośmiu miesięcy udało się zmniejszyć objawy o ponad połowę!

Pora na cięższą artylerię – zaawansowany rak trzustki:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18628464/

Na 21 pacjentów, którzy przyjmowali kurkuminę, u 2 udało się zaobserwować reakcję. U jednego choroba się ustabilizowała, jej postęp został znacznie spowolniony, co znacznie przedłużyło jego życie. U innego – guz zmniejszył się o 73%! Była to zmiana krótkotrwała, pomimo dalszej suplementacji pojawiły się przerzuty, ale pacjent zyskał długie miesiące życia. Ogólnie lek nie miał skutków ubocznych i poprawiał sporo wyników związanych z chorobą.

Bardzo wysokie dawki kurkuminy (do 8 gramów dziennie) wykazywały bardzo silne działanie chroniące przed rozwojem chorób nowotworowych, w grupie pacjentów ze zmianami bardzo wysokiego ryzyka:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11712783

W schorzeniu zwanym rodzinna polipowatość gruczolakowata u pacjentów tworzą się na jelicie polipy, nieleczona choroba praktycznie zawsze kończy się chorobą nowotworową. W kombinacji z kwercetyną, kurkumina w ciągu pół roku zmniejszyła liczbę polipów oraz ich wielkość o połowę:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16757216

Przeprowadzono całkiem sporo badań nad wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, oto jedno z nich:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17101300

W porównaniu do grupy placebo, osoby biorące kurkuminę miały ponad czterokrotnie (4,41) niższe ryzyko ataku choroby.

Podobnie dobre wyniki przyniosły badania nad chorobą Leśniowskiego – Crohna czy wrzodziejącym zapaleniem odbytu.

Wstępne badania wykazały, że objawy jelita drażliwego zmniejszyły się o około połowę:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15673996

Przeprowadzono też inne badania, które dały pozytywne rezultaty, ale badano tam stężenie substancji prozapalnych czy zmiany w obrazie jelit, co niewiele mówi pacjentom, dlatego wybrałem ten przykład.

Również wstępne badanie na pacjentach z reumatoidalnym zapaleniem stawów wykazało bardzo silne działanie – silniejsze niż diklofenaku, przy czym kurkumina była o wiele bezpieczniejsza:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22407780

Chroniczne zapalenie błony unaczynionej (uveitis), stany zapalne oczu mogące prowadzić do ślepoty poddawało się kurkuminie w stopniu porównywalnym do terapii kortykosteroidami, ale bez skutków ubocznych tych drugich:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10404539

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21060672

Jedno z wielu badań w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11485087

Podsumowując wszystkie badania, w dużym skrócie – terapia przynosiła bardzo dobre efekty, jeśli chodzi o poprawę samopoczucia, a nawet likwidację owrzodzenia, ale praktycznie nie miała wpływu na bakterie helicobacter.

W nefropatii cukrzycowej terapia poprawiła wyniki laboratoryjne, a z tych odczuwanych przez pacjenta – zlikwidowała białkomocz:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21627399

Było też wiele prób klinicznych w kierunku cukrzycy, ale dały mieszane rezultaty – niekiedy poprawa była bardzo duża, w innych wypadkach nie dało się zaobserwować różnicy. Wstępnie można przypuszczać, że kurkumina potrafi zmniejszać postęp choroby poprzez ochronę trzustki.

Są doniesienia o zlikwidowaniu zapalenia pęcherzyka żółciowego:

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0140673600981935

Bardzo ciekawa rzecz – pomimo działania wyciszającego system obronny, kurkumina zmniejszyła ryzyko infekcji górnych dróg oddechowych u dzieci:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19589293

Podsumowując – we wszelkich chorobach, gdy konieczne jest powstrzymanie stanu zapalnego, kurkumina wykazuje bardzo silne pozytywne działanie. Ma bardzo duży potencjał wspomagania leczenia chorób nowotworowych, tak jeśli chodzi o samopoczucie pacjentów, jak i działanie powstrzymujące rozwój samej choroby, co oczywiście zależy od rodzaju nowotworu. Wydaje się bardzo dobrym suplementem, który można brać „na wszelki wypadek”.

Często można natknąć się na informacje, że wystarczy jeść kurkumę, żeby dostarczyć kurkuminę. I tak, i nie. Kurkumina ma bardzo niską przyswajalność, ta używana w badaniach klinicznych miała zazwyczaj formę ułatwiającą ten proces – na przykład była bardzo rozdrobniona. Dawki terapeutyczne wahały się od 500 mg do nawet kilku gramów. Czysty mielony ostryż zawiera do 3% kurkuminy, ale zdarza się, że będzie tylko pół procenta. Z kolei curry (przyprawa kurkuma) prawie nigdy nie zawiera nawet 1% kurkuminy, a czasami będzie to tylko 0,05%:

https://www.researchgate.net/publication/6750391_Curcumin_Content_of_Turmeric_and_Curry_Powders

Można zapomnieć o suplementacji przyprawami kuchennymi. Niestety, nie jestem w stanie polecić żadnego konkretnego produktu, zresztą nawet gdybym to zrobił, po kilku miesiącach informacja mogłaby być nieaktualna, a blog będzie wisiał w internecie przez długie lata. Sugerowałbym kupno bezpośrednio u producenta, albo w poważnych sklepach zagranicznych (Iherb, Vitacost), ewentualnie w aptekach. Należy zwracać uwagę na to, czy produkt jest standaryzowany do określonej zawartości kurkuminy, żeby nie kupić zwykłego curry w kapsułkach.

Jeszcze raz podkreślam, kurkumina ma bardzo niską przyswajalność. Warto dopłacić do produktu o zwiększonym wchłanianiu – lepiej wydać dwa razy tyle za produkt, którego przyswoi się kilkadziesiąt (!) razy więcej.

Poniżej podaję listę patentowanych produktów o zwiększonym przyswajaniu, ale należy pamiętać, że są to zazwyczaj wyniki badań sponsorowanych przez producenta i trzeba podchodzić do nich ostrożnie. W nawiasie ile razy więcej przyswoimy:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30006023

NovaSol (185)

CurcuWin (136)

LongVida (100)

Cavacurmin (85)

Meriva (48)

BCM-95 (27)

Curcumin C3 Complex (20)

Theracurmin (16)

CurQfen (16)

MicroActive curcumin (10)

Micronised curcumin (9)

Jedzenie curry nie ma sensu. Niewiele też jest sensu w stosowaniu suplementów, które nie mają zwiększonej przyswajalności. W próbach klinicznych stosowano niekiedy ekstrakt o niskim przyswajaniu, więc być może 5 mg tej drogiej będzie miało podobny efekt, jak 500 mg zwykłej.

Zwracam też uwagę na sztuczki stosowane przez sprzedawców czy producentów. Przed chwilą wygooglałem kurkuminę, cena poniżej 50 zł, formuła NovaSol… nic tylko kupować! Dopiero po wczytaniu się w skład na stronie producenta można się dowiedzieć, że jedna tabletka zawiera tylko 4,4 mg ekstraktu, na dodatek standaryzowanego na mniej niż 5% kurkuminy. Na stronie sprzedawcy nie było tej informacji.

Na koniec – przyswajalność jest znacznie zwiększona przy dodaniu piperyny. Powoduje ona zmniejszenie niszczenia kurkuminy przez wątrobę, przez co jej poziom w organizmie utrzymuje się o wiele dłużej. Jeśli jakimś cudem dostaniemy suplement bez piperyny (teraz wszędzie ją dodają), można po prostu zjeść trochę mielonego czarnego pieprzu. Przyswajalność jest też znacznie zwiększona, jeśli razem z koncentratem kurkuminy zjemy trochę zwykłej kurkumy – czyli do tabletki warto zjeść łyżeczkę curry.

Comments

comments

4 thoughts on “Kurkumina

  1. Tłuszcz – też poprawia przyswajalność, ostra papryka – trochę ponoć też.

    Alkohol (70% w górę ) – też poprawi – jak zalejesz zmieloną kurkumę.

    Fajnie działa razem z boswellią – na stawy m.in.

    Pozdrowienia

  2. moja teściowa miała raka ( może ma) …… pozbyła się go na 10 lat ….. i wrócił ze zdwojoną siłą przed świętami w 2017 r. I lekarze powiedzieli ze nie są w stanie już jej pomóc w Poznaniu> Pozostaje wiara ze może Warszawa… Wszyscy modliliśmy się( to ukoiło nam ból) był płacz i zgrzytanie zębów , podjęła leczenie w Warszawie .Jest zdrowa !!!!! Czuje się bdb .Nie brała chemii bo na tego bydlaka chemia ponoć nie działa .Tylko lampy , chirurgia i olej CBD 5% essenz 3 buteleczki w miejscu .. kupiliśmy w (admin skasował reklamę) niechciałbym robić reklamy ale jak ma to komuś pomoc to wysyłają szukajcie na (admin skasował…)

    • Galantamina jest dość niebezpieczna, a już na pewno nie stosowałbym jej żeby pozbyć się zwykłego „brain fog”. Jeśli jest to wywołane zbytnim nasileniem procesów zapalnych, jak sugeruje gość w artykule, powinno się szukać ich przyczyny, a nie losowo przełączać lekami różne procesy chemiczne w mózgu. Konsekwencje takiej zabawy mogą być zabójcze dla pacjenta, zresztą galantamina jest na receptę własnie z powodu śmiertelności wśród pacjentów podczas prób klinicznych.

      A kombinowanie z insuliną bezpośrednio do mózgu… borze liściasty, przecież jak się wytworzy tolerancja na tej zasadzie, na jakiej pojawia się ona w cukrzycy, z gościa zrobi się zombie.

Leave a Comment