O mnie

Dawno, dawno temu popsuło mi się zdrowie. Oczywiście pierwsze co zrobiłem, to zapytałem internet. Diagnoza internetowa – jak w większości przypadków – borelioza, bo wiadomo, że dziś nie ma innych schorzeń. Zrobiłem sobie western blota, miałem bodajże 1 pasek w IgG, nawet na forum zapytałem – oczywiście wszyscy przekonywali mnie tam, że z pewnością umrę jeśli przez parę lat nie będę wlewał w siebie antybiotyków, objawy w 100% pasują do tej choroby. Ale coś mnie tknęło – każdy na forum dowiadywał się, że jego objawy to 100% borelioza, bez względu na to jakie one były, a ci co się leczyli – jakoś nie odczuwali poprawy zdrowia. Zerknąłem do oficjalnych badań i przekonałem się, jak duża jest różnica między mądrością forumową a rzeczywistością.

Zrobiłem najprostszą rzecz jaką tylko można zrobić, wypisałem sobie na kartce wszystkie witaminy i minerały, których może zabraknąć człowiekowi, poszedłem do apteki, kupiłem… po kilku tygodniach byłem zdrowy. Okazało się, że lata pracy przy komputerze i unikania słońca doprowadziły do skrajnego niedoboru witaminy D3. Strach pomyśleć, co by było, gdybym uwierzył wtedy w boreliozę – pewnie do dziś bym chorował, wlewając w siebie antybiotyki i czekając na cud, jednocześnie rozpisując się w internecie jaka to straszliwa choroba, tyle lat leczenia i jeszcze nie pomogło!

Moją historią podzieliłem się ze znajomymi, kilka osób zrobiło to samo – i o dziwo, przeszły im choroby, które wydawały się nieodłączną częścią ich życia! Zacząłem interesować się rolą witamin i minerałów w życiu człowieka, związkiem między niedoborami a chorobami. Na forum dla nerwicowców zamieściłem parę przetłumaczonych z angielskiego zaleceń „alternatywnych” lekarzy, którzy sugerowali żeby wysycić swoje ciało określonymi składnikami odżywczymi – ludzie zaczęli zdrowieć, nerwice lękowe z którymi lekarze nie mogli sobie poradzić całymi latami znikały w kilka tygodni. Moje zainteresowania medycyną pogłębiały się, przekonałem się, że sporo ludzi leczących się na jakieś choroby ma błędne diagnozy postawione przez lekarzy – ostatnio zgłosiła się na forum kobieta ze skrajną niewydolnością nerek, w zasadzie stojąca już nad grobem, której lekarze uporczywie od lat wmawiali częstoskurcze komorowe i próbowali to leczyć. W sporej części przypadków były to niedobory pokarmowe, jak u innego użytkownika forum – również miał niedobór witaminy D, w teście była niemal niewykrywalna w krwi. Wysłał mi listę leków które testowali na nim lekarze, było tam – nie przesadzam – ponad 40 pozycji. To trochę straszne, trochę śmieszne – kilkudziesięciu chyba lekarzy nie rozpoznało niedoboru witaminy D3, a udało się to na forum internetowym.

Od tej pory zajmuję się tłumaczeniem zaleceń „alternatywnych” lekarzy i naukowców, zajmujących się odmiennym podejściem do chorób, próbujących leczyć przyczynę choroby, a nie jedynie objawy. Filtruję wiedzę, odrzucając oczywiste próby oszustwa, sprawdzam jakie uzasadnienie ma dane zalecenie, czy ktoś kiedyś przeprowadził badania, czy coś z nich rozsądnego wynika. Dzięki tłumaczonym przeze mnie metodom samoleczenia wiele osób odzyskało zdrowie, czasem niezwykle spektakularnie – chorzy na reumatoidalne zapalenie stawów po kilku tygodniach odstawiali leki, u cierpiących na stwardnienie rozsiane MRI wykrywało cofanie się zmian, na forum są nawet powklejane wyniki badań.

Nie jestem lekarzem, nie prowadzę też żadnej praktyki „medycyny alternatywnej” i nie ma możliwości spotkania się ze mną, za to regularnie bywam na forum.

7 odpowiedzi na „O mnie

  1. Ala pisze:

    Brakuje ładnego zdjęcia autora.

  2. Ada pisze:

    Bardzo, bardzo wierzę, że ma Pan rację, a właściwie WIEM, ŻE MA PAN RACJĘ. Mądra profilaktyka to podstawa dobrego zdrowia. Popieram i rozpowszechniam 🙂

  3. Onka pisze:

    Jeśli jest pan przeciwnikiem metod dr Zięby i podważa zachwyty nad K2 MK7, to dlaczego reklama D3+MK7 wisi pod zdjęciem wyżej??

    Ważne, żeby kasa się zgadzała?
    No to nie jest pan wcale tak daleko od metod dr Z.

    • Maciek pisze:

      Reklama jaka Ci się wyświetla nie zależy od autora. To reklamy google – uzależnione od tego co Ty wcześniej przeglądałaś w sieci.

  4. Ania pisze:

    Witam,
    przekopuję internet w poszukiwaniu odpowiedzi co mnie dręczy.
    Oczywiście wygląda, że to borelioza.
    Trafiłam na Twój blog gdzie czytam coś całkiem odmiennego niż w całym internecie zdominowanym przez konieczność długotrwałej terapii.
    Czy jest możliwość kontaktu z Tobą?
    Przesłałabym listę objawów, może zasugerujesz coś innego niż bolerka.
    Wolałabym uzupełniać niedobory witaminy D niż łykać antybiotyki 🙂
    Jeśli chciałbyś mi pomóc to proszę o kontakt na maila.
    Pozdrawiam
    Ania

    ps. nie zauważyłam nigdzie linku „kontakt”

  5. Alla pisze:

    Brao Ty. Także zajmuję się prewencją zdrowia i potwierdzam Twoje wnioski. Na wielu forach wkręcanie w choroby i im bardziej ktoś ”chory” tym bardziej ”toksyczny”. Ludzie wpadają w paranoję i mam wrażenie, że oni lubią chorować. Mało kto zechce zrozumieć, że jak myślisz tak masz. Psychika ma tutaj dużo do powiedzenia. Jest placebo, jest nocebo. Zarówno medycyna alternatywna jak i niekonwencjonalna tworzy parasol strachu, żeby wciskać ”przewlekle” lekarstwa lub suplementy diety. Dystrybutorzy wkręcają często taki kit, iż trudno uwierzyć że ludzie tego nie dostrzegają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *