Wersja anglojęzyczna: https://healthytreatment.org/2025/09/10/fatty-acids-in-parkinson-disease/
Zacznijmy od tego, że niemal każdy lek na tę chorobę, który działa u zwierząt, nie działa u ludzi. Często jest to podawane jako przykład tego, by nie wierzyć w badania, w których coś leczy zwierzęta.
Skąd tak niski odsetek działających terapii? Rozwiązanie jest, jak zwykle, bardzo proste. Nie istnieje zwierzęcy model choroby Parkinsona. Po prostu. Nie istnieje z jednego, zasadniczego powodu. Nauka nie wie, co wywołuje tę chorobę. No właśnie, nie wie, czy nie chce wiedzieć?
Największy problem współczesnej medycyny to fakt, że zarabia się na chorobie, nie na zdrowiu. Nikt, oczywiście, nie próbuje celowo wywołać u ludzi choroby. Ale też nikt nie będzie, celowo, płacił miliardów na szukanie rozwiązania, na którym potem nie może zarobić. Pieniądze na badania kliniczne są wydawane tylko wtedy, gdy na horyzoncie jest substancja, którą można opatentować i sprzedać.
A co, jeśli choroba Parkinsona jest wywołana w głównej mierze przez kilka współgrających ze sobą niedoborów pokarmowych? W naszym mózgu cały czas są niszczone i tworzone komórki nerwowe. Jeśli nasileniu ulegną procesy prowadzące do ich zniszczenia, a wyciszone zostaną te, które prowadzą do tworzenia nowych, komórki stopniowo zanikną, zaczynając od tych najbardziej wrażliwych. Żaden koncern farmaceutyczny nie zapłaci za badania, które mają to wykazać, bo substancji występujących naturalnie w pożywieniu nie można objąć patentem.
Przyjrzymy się samej chorobie Parkinsona. Ma ona kilka ciekawych zależności. Na przykład, palacze są znacznie mniej na nią narażeni, ryzyko jest dosłownie kilka razy niższe. Jedno z ostatnio przeprowadzonych badań wykazało, że prawdopodobną przyczyną jest obecny w dymie papierosowym lit. Podanie go chorym, nawet w niewielkich dawkach, podnosiło poziom kluczowej dla regeneracji komórek mózgowych substancji.
Co jest jednak znacznie bardziej ciekawe, to zagadnienie poziomu kwasów tłuszczowych. Przede wszystkim, jakie dwie choroby najczęściej towarzyszą parkinsonizmowi? Zespół niespokojnych nóg oraz łojotokowe zapalenie skóry głowy. O zespole niewiele wiadomo, ale zapalenie skóry głowy jest po prostu objawem niedoboru jednego, konkretnego kwasu tłuszczowego z grupy omega 6.
Jak się okazuje, przeprowadzono badania, gdzie zmierzono poziom różnych substancji, w tych kwasów tłuszczowych, u osób dotkniętych zarówno parkinsonizmem, jak i zespołem niespokojnych nóg:
https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0147129
Interesują nas dwa, kluczowe dla prawidłowego działania mózgu i wyciszania stanów zapalnych, kwasy tłuszczowe. Gamma linolenowy, 18:3n6, GLA, oraz dihomogammalinolenowy, 20:3w6, DGLA.
Niestety, ale mierzono jedynie stężenie tych kwasów łącznie z ich bliźniacznymi formami w wersji omega 3. Niemniej wyniki są jednoznaczne, poziom obydwu jest znacznie obniżony. Jest zbyt niski, by mózg mógł pracować prawidłowo, szczególnie jeśli chodzi o wyciszanie stanów zapalnych.
Niedobór tych konkretnie kwasów tłuszczowych jest powiązany z wieloma chorobami przebiegającymi ze stanem zapalnym, przykładowo w badaniach klinicznych suplementacja dosłownie leczyła reumatoidalne zapalenie stawów, a także stwardnienie rozsiane. Nie, to nie pomyłka, w RZS chorzy odstawiali leki, a SM objawy się cofały. W chorobie Parkinsona stany zapalne są jednym z głównych mechanizmów prowadzących do śmierci komórek.
Czy może być tak, że choroba Parkinsona jest wywołana w dużej mierze niedoborem GLA i DGLA? Na pewno ten niedobór występuje i na pewno jest bardzo silny. Żeby udowodnić związek, trzeba przeprowadzić badania kliniczne. Ale kto za nie zapłaci? Pan Józek, który wysiał w tym roku ogórecznik? Pan Staszek, który ma olejarnię? Raczej nie mają setek milionów, bo tyle takie badania kosztują. Na pewno nie zapłaci żaden koncern, bo co z tego będzie miał? Straci klientów na swoje obecnie sprzedawane leki? Bo to byłby jedyny efekt.
Powiedzmy to wprost, te badania prawdopodobnie nigdy nie zostaną przeprowadzone.
Bez tych badań oczywiście nie można powiedzieć, że suplementacja olejem pomoże na pewno. Ale można bez wątpliwości powiedzieć, że chorzy mają bardzo duże niedobory, więc nawet jeśli nie wpłynie to na samą chorobę Parkinsona, z pewnością odczują inne korzyści związane z ich uzupełnieniem.
Trochę teorii. Kwas GLA jest syntetyzowany z LA, tego podstawowego omega 6, obecnego w olejach roślinnych. Proces syntezy może być zatrzymany z wielu powodów, takich jak niedobór niektórych witamin z grupy B, cynku, obecności niektórych przewlekłych infekcji wirusowych czy nadmiaru tłuszczu nasyconego w diecie. Dobra wiadomość, można go uzupełnić bezpośrednio z konkretnych olei roślinnych, głównie z wiesiołka i z ogórecznika. Zazwyczaj stosuje się dawki 5-10 ml dziennie, przy czym wiesiołek zawiera go dwukrotnie mniej, ale jest też dwukrotnie tańszy. W praktyce jedna łyżeczka do herbaty oleju z ogórecznika, albo dwie z wiesiołka, powinny wystarczyć.
Kwas DGLA z kolei jest syntetyzowany z GLA. Jego nie można uzupełnić z diety. Tutaj pomaga mały trick. Substancja zwana sezaminą sprawia, że DGLA przestaje być rozkładany, co prowadzi do zwiększenia stężenia. Jest obecna w tłoczonym na zimno oleju sezamowym, niestety nie ma dokładnych badań pozwalających ocenić, ile powinno się go spożywać, by uzyskać jakieś efekty. Prawdopodobnie 1-2 łyżki stołowe będą wystarczające.
Niestety, ale uzupełnienie poziomu nie wystarczy. Organizm chorego nie wytwarza tych kwasów tłuszczowych, wiec trzeba je dostarczać z dietą cały czas, do końca życia.
Co jeszcze można zrobić? Badania sugerują, że kilka miligramów litu dziennie może bardzo mocno spowolnić rozwój choroby, a nawet całkowicie ją zatrzymać, o ile badania nad wpływem papierosów, o których wspomniałem wyżej, zostały przeprowadzone prawidłowo. Są dostępne suplementy, można też o wiele taniej (dosłownie kilkukrotnie) kupić je za granicą, można też zrobić samemu.
Chorzy mają duże niedobory witaminy B2 oraz biotyny. W jednym z badań witamina B2 (kilkadziesiąt mg dziennie) spowodowała dosłownie cofanie się objawów choroby, biotyna jak dotąd przeszła jedynie wstępne badania, ale i tu efekty są bardzo obiecujące. Są też wstępne badania nad witaminą B1, które również dały obiecujące rezultaty.
